czwartek, 16 lipca 2020
Nie podcinaj mu skrzydeł!!!!
Jak większość wie, jestem mamą czwóreczki dzieci. Są cudowne, chociaż nieraz dają nieźle w kość, ale uważam, że bycie mamą to moje powołanie.
Dzieci mają wiele pomysłów. Codziennie są lub chcą być kimś innym. Ich świat jest pełen marzeń. I powiem szczerze, że to bardzo dobrze, bo mega istotne jest mieć marzenia. Każdy je ma, nawet dorośli. I chociaż czasami wydają się całkowicie nierealne i nigdy nie osiągalne, cały czas wyobrażamy sobie, że to coś mamy, kupimy, lub pojedziemy w dane miejsce.
Dzieci także marzą, o różnych przedmiotach, ale także o tym, że w przyszłości będą: modelką, strażakiem, lekarzem czy piłkarzem. I niech mają te wyobrażenia, niech to sobie wizualizują, a my jako dorośli powinniśmy je wspierać.
Wielu rodziców widząc nierealność wyobrażeń dzieci po prostu się wkurza, karze znaleźć sobie jakieś zajęcie i przestać ciągle gadać bzdury, lub co najgorsze wyśmiewa te marzenia, całkowicie podcinając dzieciom skrzydła i zatracając w nich pewność siebie. No bo co sobie pomyśli dziewczynka chcąca zostać modelką gdy usłyszy:
-Zapomnij o tym bo masz krzywe nogi
lub chłopiec chcący zostać piłkarzem, słyszący ciągle
-Jesteś za gruby na grę w piłkę. Nieudacznik itd.
Życie wielokrotnie pokazało, że ktoś, kto w dzieciństwie nie miał żadnych predyspozycji do danego zawodu, nikt w niego nie wierzył i każdy próbował odciągnąć go od nierealnego pomysłu, ale on się nie poddał, miał marzenia, wizualizował je i dążył do ich realizacji osiągnął wymarzony cel.
Jako rodzice, nawet w głębi duszy nie wierząc w przyszłościowe plany naszych dzieci, dajmy im wsparcie. Zapiszmy chłopców chcących zostać piłkarzem, bokserem czy golfistą do klubu sportowego- nie uda się, to nic, ale zostanie kondycja i samodyscyplina i świadomość, że się próbowało. Dziewczynkę chcącą zostać modelką zarejestrujmy w agencji modelek i reklamy, ale inspirujmy też do nauki języków obcych, które w tym zawodzie są niezbędne. Będziemy mieć pieczę, nad tym, a możliwe, że faktycznie, ktoś ją zauważy, a do tego języki obce zostaną na całe życie.
Pomagajmy im spełniać te marzenia, pokazując, że nic nie dzieje się sami i plan jest tylko początkiem, do którego realizacji potrzeba długiej drogi i ciężkiej pracy.
Jeśli dziecko naprawdę tego pragnie to dojdzie do upragnionego celu, a jeśli nie to wycofa się, ale będzie miało świadomość, że my jako rodzice byliśmy przy nim i dodawaliśmy skrzydeł, a nie podcinaliśmy je.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz