I tak jak Mati nie miał kolek, to ząbkowanie daje nam popalić nadal!!!!!
Płacz, brak apetytu, stan podgorączkowy, nerwowość dziecka, a do tego jak w naszym przypadku dochodzi jeszcze zapalenie jamy ustnej. Po prostu full na jedno dziecko i jedną matkę. Nie ukrywam, że staram się jak mogę, żeby pomóc mojemu maluszkowi, ale z tym, czasami naprawdę jest ciężko. Każdy chciałby, żeby jego dziecko iało zawsze super hunor i w ogóle nie płakało.
Mateuszek ma już 21 miesięcy i dopiero 8 ząbków, więc te, które wychodzą teraz, mają do przebrnięcia już twarde dziąsła, dostosowane do pokarmów stałych, dlatego mój maluszek tak się męczy.
W aptekach jest wiele produktów na ząbkowanie, mających "magiczne" działanie. Ja będąc już weteranką wśród matek- w końcu ma się tę czwórkę sprawdziłam większość z nich i szczerze powiem, że stosuję leki przeciwgorączkowe, które automatycznie działają przeciwzapalnie Nurofen na przemian z Apapem i do tego żel na ząbkowanie DENTINOX. Do tego świetnym rozwiązaniem jest szczoteczka do zębów, której maluch używa, bo masuje sobie nią dziąsełka, co łagodzi ból . A na zapalenie jamy ustnej u nas niezawodna jest NYSTATYNA , którą pędzluję buźkę, bardzo dokładnie (Nystatyna jest na receptę)




